Archiwa

Zasada równowagi

Polecam pewien eksperyment, szczególnie jeśli na co dzień jesteś towarzyską osobą z dużą liczbą znajomych. Wdrażam go już od jakiegoś czasu i przynosi ciekawe rezultaty.

Chodzi o kwestię spotkań towarzyskich. Zasady są proste. Na przestrzeni czasu zaproponuj każdej osobie spotkanie jako pierwszy (co najmniej raz, w wersji light nawet kilka razy). Później nie ponawiaj już propozycji jako pierwszy – czekaj, aż wyjdzie z nią druga strona. Ustal, co rozumiesz przez propozycję – samo wyrażenie chęci spotkania („Dawno się nie widzieliśmy. Może złapiemy się niebawem?”), czy może zasugerowanie konkretnego miejsca i terminu („Co powiesz na to, żeby złapać się jutro na herbatę?”). Jeśli dostaniesz taką propozycję, zrób wszystko, żeby ją przyjąć – nagnij plany, dopasuj się. Zrób to, bo wiesz, że jest to osoba, której rzeczywiście na kontakcie z Tobą zależy. Oznacz ją jako kogoś o wysokim priorytecie i w kwestii spotkań towarzyskich traktuj partnersko – śmiało wychodź z kolejnymi inicjatywami nawet kilka razy z rzędu. Zawsze staraj się znaleźć dla tych ludzi czas.

W przypadku osób, które same z siebie nie zaproponują spotkania i będą tylko czekały, aż zrobisz to Ty, cierpliwie czekaj i nie ponawiaj propozycji. Część w końcu się odezwie, część nie. W tej grupie znajdziesz głównie (choć nie tylko!) osoby, którym na tej znajomości zależy w mniejszym stopniu, traktują ją w sposób instrumentalny lub jako jedno z narzędzi budowania poczucia własnej wartości. Również miej dla nich miejsce w swoim życiu (przecież je lubisz!), ale pamiętaj żeby postępować z nimi nieco inaczej. W tym przypadku stosuj zasadę naprzemiennego proponowania spotkań – odzywaj się z propozycją spotkania tylko wtedy, jeśli one zrobiły to poprzednio i nie podporządkowuj swoich planów pod te spotkania.

W ten sposób bardzo szybko nauczysz się, które znajomości należy traktować w jaki sposób. O dziwo, wiele osób, z którymi widywałeś się rzadziej, będziesz spotykał teraz częściej, a część z tych, które spotykałeś regularnie, będziesz spotykał jedynie od czasu do czasu. Dlaczego tak będzie? Bo wcześniej praca nad utrzymywaniem danej znajomości pochodziła w większym stopniu od Ciebie, a teraz rozkłada się ona po równo (bo bez wątpienia naprzemienność implikuje równowagę, obie strony mają takie same szanse). To prosty sposób na zbadanie wkładu drugiej strony w utrzymywanie danej relacji.

Rób wyjątki, jeśli bardzo masz na to ochotę, ale pamiętaj, że nie musisz – o pielęgnowanie tej znajomości powinny w takim samym stopniu dbać obie strony i jeśli druga tego nie robi, w sytuacji, w której jest „jej kolej”, to pamiętaj, że Ty tym bardziej nie masz takiego obowiązku.

Jeśli reguła „jedna propozycja za jedną propozycję” wydaje Ci się zbyt restrykcyjna, możesz kierować się zasadą „nie więcej niż trzy propozycje z rzędu” lub podobną.

Z eksperymentu wyłącz osoby, które znasz na tyle słabo, że trudno byłoby oczekiwać od nich spontanicznej propozycji spotkania.

Przy czym wyraźnie podkreślam, że wprowadzenie zasady równowagi nie powinno w żaden sposób przekładać się na mniejsze „lubienie” niektórych osób! To po prostu praktyczne narzędzie regulowania częstotliwości spotkań. I należy zadbać o to, żeby druga strona nie miała co do tego żadnych wątpliwości.

Być może idea szufladkowania znajomych na pierwszy rzut oka może wydawać się nieco bezduszna, ale przyjrzyj się uważnie tym regułom, a zrozumiesz, że wcale tak nie jest – w żadnym momencie nie skreślasz jakiejkolwiek znajomości, a jedynie priorytetyzujesz je w zależności od sposobu postępowania drugiej strony (a więc w gruncie rzeczy to ona
decyduje!). Przy czym już na starcie dajesz tej drugiej stronie kredyt zaufania, proponując spotkanie jako pierwszy, a poprzez odpowiednie regulowanie zasady „jedna propozycja za jedną propozycję” i czynienie ją niesymetryczną (np. „dwie moje propozycje na każdą jedną propozycję drugiej strony”) możesz sprawić, by Twoje podejście miało jeszcze bardziej liberalny charakter.

Dlaczego warto funkcjonować w ten sposób? Pomaga on w dążeniu do wzajemnej równowagi w budowaniu relacji, pozwala na przewartościowanie poszczególnych kontaktów (jedynie w tym konkretnym aspekcie, oczywiście!), umożliwia uniknięcie wielu niezręcznych sytuacji naprzykrzania się oraz na dłuższą metę szkodliwej etykietki „tego, który zwykle odzywa się pierwszy”.

Wyrzutów sumienia nie należy mieć tym bardziej, że druga strona poprzez zaniechanie kontaktu i nieprzejawianie inicjatywy, czyni w gruncie rzeczy coś jeszcze gorszego – ignoruje Cię, choć wyciągasz ku niej dłoń i w jasny sposób sygnalizujesz, że na danym kontakcie Ci zależy.

Gdy nadarza się okazja, poinformuj znajomych, w jaki sposób funkcjonujesz (na przykład poprzez tekst taki jak ten). Jeśli przedstawisz wszystko w sposób klarowny, na pewno zrozumieją – i kto wie, może również wprowadzą podobną zasadę w swoim życiu, szczególnie że jest ona bardzo uczciwa.

Na koniec pamiętaj, że choć niniejsza zasada ma charakter towarzyskiego papierka lakmusowego i zarazem algorytmu funkcjonowania interpersonalnego, nie zawsze warto kurczowo trzymać się matematycznych reguł. Wszystko jest negocjowalne i liczy się przede wszystkim tworzenie jak najlepszych relacji międzyludzkich.

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>