Archiwa

Warsaw Watchmen

Wstaję i czytam w sieci, że mozaika na Żoliborzu została skuta. Pod wpływem impulsu zakładam na Facebooku event namawiający do bojkotu restauracji, która ma się tam pojawić. Jego treść wygląda następująco.

Tytuł wydarzenia:
Stop niszczeniu sztuki – bojkot restauracji otwartej w miejscu dawnego „Kojota” na Żoliborzu

Treść:
Nowy najemca lokalu w żoliborskim budynku „Merkury” zdecydował się na zniszczenie unikatowej mozaiki z lat 60. i zastąpienia jej białą ścianą. W sytuacji, w której wartościowych kompozycji plastycznych w przestrzeni Warszawy jest coraz mniej, te które przetrwały, powinny być traktowane ze specjalną troską, nawet jeśli nie są objęte opieką konserwatora zabytków. Robotnicy „odnawiający” wnętrza pod nową tajską restaurację, która ma mieścić się w miejscu dawnego „Kojota”, bezpowrotnie zniszczyli kawałek historii Żoliborza, Warszawy i zarazem część naszego dziedzictwa kulturowego. Oczywiście z prawnego punktu widzenia w wynajmowanej przestrzeni każdy ma prawo robić, co tylko chce, ale jest jeszcze coś takiego jak wrażliwość społeczna i szacunek do sztuki. W wielu podobnych sytuacjach, nowi najemcy potrafili zachować się z klasą i dzięki temu w Muzeum Neonów możemy oglądać znaki świetlne sprzed lat, a malowidła z pracowni Styczyńskiego na Żoliborzu czy ceramika placu Zbawiciela są odpowiednio zabezpieczone. Nie da się już przywrócić tego, co zostało zniszczone, ale pokażmy, że nie ma społecznego przyzwolenia na niszczenie sztuki, nawet jeśli prawo nie chroni jej w odpowiednim stopniu. Proponuję bojkot nowopowstającej tajskiej restauracji i zachęcam do rozpowszechniania niniejszego apelu dalej. Niech stanie się to inspiracją dla innych przedsiębiorców i miłośników nijakich plastikowych wnętrz do bardziej odpowiedzialnego traktowania sztuki, która jest im powierzana wraz z wynajmowaną przestrzenią. Niech żoliborska mozaika stanie się jedną z ostatnich ofiar tego typu błędów i ludzkiej bezmyślności.

W ciągu kilku godzin do eventu dopisuje się kilkaset osób. Informacja o wydarzeniu zaczyna się rozprzestrzeniać. Wywiązuje się dyskusja na temat tego, jak wiele rzeczy w Warszawie jest niszczonych. Pojawia się nadzieja, że może – między innymi dzięki tej akcji – mozaika zostanie odzyskana. Cała ta sytuacja zainspirowała mnie do następującego pomysłu, który uważam, że jest godny wdrożenia.

Obiektów wartych chronienia jest w Warszawie tak dużo, iż konserwator zabytków nie byłby w stanie pochylić się nad każdym przypadkiem. Warto kolejne elementy architektoniczne takie jak te chronić, ale myślę, że opieka konserwatora nie jest jedynym narzędziem, które mogłoby się tu przydać. Zresztą często pewne sprawy leżą poza jego kompetencją, gdyż zagrożenie jest innej natury (przykładowo, wtargnięcie reklam w przestrzeń parku). Konieczne wydaje się tu użycie również innych instrumentów. Co z radnymi? Co ze stosownymi komórkami w ratuszu? Co z działaniami społeczeństwa? Może czas ogłosić akcję typu „znajdź wszystkie elementy warte ochrony w swojej okolicy” i gdzieś takie informacje udostępnić. Wierzę, że wielu inwestorów postąpiłoby zupełnie inaczej, gdyby mieli świadomość tego, co niszczą. A i dla władz miasta byłaby to przydatna ściągawka. Coś takiego mogłoby funkcjonować niezależnie od konserwatora zabytków, mieć formułę przydatnej ściągawki.

Chętnie zobaczyłbym stronę, na której mieszkańcy w prosty sposób mogliby zamieszczać rzeczy w ich okolicy warte zachowania w obecnej postaci (budynki, detale architektoniczne, drzewa). Mam nawet nazwę – „Warsaw Watchmen”. Taka strona mogłaby również służyć do monitorowania działań, które wywołują obawę mieszkańców. Przykładowo, jakiś czas temu w parku Kępa Potocka pojawiły się tablice informacyjne, mające charakter edukacyjnej ścieżki zdrowia. Niepokoi jednak fakt, że są to nośniki jednej z firm reklamy outdoorowej. Często, gdy tam jestem, zastanawiam się, czy to nie jest przypadkiem sprytny pomysł na wprowadzenie nośników reklamowych do przestrzeni parku. Na „Warsaw Watchmen” mógłbym zgłosić tę sytuację i następnie oko społeczeństwa wspólnie monitorowałoby, czy za jakiś czas materiały edukacyjne nie zostaną zastąpione reklamą. Jeśli ktoś czuje się na siłach by wdrożyć taki pomysł, zachęcam do działania!

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>