Archiwa

Zaczęło się w Halloween

Pierwszy telefon komórkowy miałem w trzeciej klasie liceum. Wtedy też uzyskałem swój pierwszy numer telefonu, z piękną końcówką 800. Dobrze pamiętam, że poprosiłem sprzedawcę w salonie o znalezienie dobrej końcówki. To były ciekawe czasy. Sieci nie handlowały jeszcze złotymi i srebrnymi numerami, a na Allegro i na Wolumenie można było znaleźć pełno ciekawych zestawień cyfr. Jakby tego było mało, zestawy startowe były tam znacznie tańsze niż w salonach. To był rok 2002. Kilka miesięcy później zacząłem bawić się w spekulowanie numerami. Miałem swojego dostawcę na Wolumenie, u którego kupowałem je hurtem, a później sprzedawałem na Allegro i używałem samemu. Stałem się człowiekiem wielu numerów. Potrafiłem zmieniać kartę SIM co kilka tygodni, ale ta pierwsza „osiemsetka” zawsze leżała w bezpiecznym miejscu. W końcu zatrzymałem się na pięknym numerze z końcówką 666 (który – jakby tego było mało – na klawiaturze układał się w kwadrat). Tego numeru z trzema szóstkami używam do dziś, ale 800 przez lata karmiłem kolejnymi doładowaniami i używałem go do mikropłatności lub raz na jakiś czas jako awaryjny. Niedawno pomyślałem, że chętnie tchnąłbym w niego nowe życie i uczynił integralną częścią mojego kurzącego się w szufladzie iPhone’a 4S. Niestety, ze względu na swoje rozmiary, stara karta SIM nie byłaby w stanie współpracować z tym telefonem, więc wczoraj zawitałem do salonu T-Mobile, aby wymienić ją na mniejszą. Obsłużono mnie bardzo szybko. Po kilku minutach stara karta została deaktywowana, a nowa zaczęła działać. I to by było na tyle. Niby nic ważnego, ale jednak potrafi pobudzić do refleksji nad upływem czasu. – Nie wymieniał pan tej karty od 31 października 2002 roku – powiedział sprzedawca. Ostatnie dwanaście lat życia przeleciało mi przed oczami. Kawał czasu. I nie wiem czemu, ale nagle poczułem się źle – zupełnie tak, jakbym właśnie usypiał jakieś małe zwierzątko, które towarzyszyło mi przez lata. – Aż szkoda wymieniać – stwierdziłem. – Może pan ją zachować – powiedział sprzedawca i nie żartował. Najwyraźniej również potrafi dostrzec coś niezwykłego w drobiazgach codzienności.

1 komentarz do Zaczęło się w Halloween

  • Takie sentymentalne drobiazgi i człowiek nagle sobie uświadamia, jak czas szybko leci i jak bardzo zmienił się świat dookoła. Bywa to frustrujące, ale nie raz człowiek jest zadowolony, że pewne czasy minęły… Może powinniśmy cieszyć się chwilą obecną, bo nie wiadomo co przyniesie jutro?

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>