Archiwa

Rezerwacja

Wygląda na to, że wszystko jest na dobrej drodze, aby w końcu zrealizować plan, który leżał w szufladzie od 2009 (!) roku. Choć właściwie „plan” nie jest tu dobrym słowem, gdyż tradycyjnie wszelkie detale dogrywane są na spontanie. Gdy w 2009 roku byłem w Japonii, obiecałem sobie, że tam wrócę. Przez ten czas pomysłów było kilka. Chciałem lecieć w Sylwestra 2010/2011, później 2011/2012, ale wygląda na to, że uda się to dopiero teraz. Mam już bilet na 18 marca do Tokio (lot przez Paryż oraz Koreę – lądowanie w Seulu może być ciekawym elementem podróży, ponieważ nigdy tam nie byłem), a powrót 2 kwietnia z Osaki. Następnego dnia mam urodziny i jestem ciekaw, jakiego rodzaju będzie to doświadczenie, ponieważ będę świeżo po zmianie strefy czasowej i powrocie z tak odmiennego miejsca, jakim jest Japonia.

W dzień premiery książki

W dzień premiery książki postanowiłem pospacerować z nią po mieście. Tak po prostu, trzymać ją w ręku lub kartkować podczas jazdy komunikacją miejską, picia herbaty w kawiarni, jedzenia w restauracji. W taki dzień jak dziś powinno się przede wszystkim cieszyć owocami ciężkiej pracy.
To przyjemne uczucie, gdy książka przestaje być skrywaną przed światem tajemnicą i wreszcie można ją wszystkim pokazać. Teraz „Defekt pamięci” będzie musiał skonfrontować się z gustami czytelników. Zapraszam do lektury!

Kasyno zawsze wygrywa, ale i tak można się tam wzbogacić

Jakiś kark w kasynie (typ gangstera, wielki jak szafa, szorstki w obyciu, złoto na nadgarstkach) ubzdurał sobie, że podpowiedziałem mu wygrywającą liczbę i sprezentował mi zielony żeton o wartości 25 zł.
Automatycznie znalazł sobie we mnie doradcę. Zapytał, na co bym teraz postawił, więc odpowiedziałem mu, że „jeden trzy”, czyli w żargonie liczby od 1 do 3. Postawił trzy żetony po 25 zł, przegrał, ale gdy dotarło do niego, że wypadła liczba 13, to stwierdził, że w sumie jest „jeden trzy” i dał mi kolejny żeton za 25 zł.
Gdy już wychodziłem, po raz kolejny poprosił mnie o poradę, więc powiedziałem „dziesięć dwanaście”. Postawił trzy żetony po 500 zł każdy i przegrał. Tym razem tipu za poradę nie było.