Archiwa

Jak sobie wsiądziesz, tak się przejedziesz

Z serii „drobne irytujące sytuacje dnia codziennego”. Jechałem metrem. Do wagonu wsiadłem na stacji metra Centrum, korzystając z drzwi po prawej. Chciałem podjechać dwie stacje. Niestety, przycięło mi płaszcz, a problem polega na tym, że na kolejnych stacjach otwierają się wyłącznie drzwi po lewej stronie. Zostałem zmuszony pojechać aż do Słodowca, ale zawsze mogło być gorzej – gdybym wsiadł do pociągu zmierzającego w stronę Kabat, wyplątałbym się z tej pułapki dopiero na stacji postojowo-technicznej, która znajduje się jeszcze za ostatnim przystankiem. Fun.