Archiwa

O tym, co może przydarzyć się tylko niektórym

  Jest środa 29 kwietnia 2009. Ciepły wieczór. Na przystanku autobusowym siedzi jakaś dziewczyna i czyta książkę „Miasto to gra”. Przez telefon opowiada swojej koleżance, że właśnie kupiła, bo usłyszała w radiu, że to nie jest zwykła książka. Wiem to wszystko, ponieważ wie to pewna agentka Urban Playground – jedna z tych kilkuset wtajemniczonych osób, które krążą po ulicach Warszawy świadome tego, co znajduje się w czerwonej kopercie.
  – Hehe. Właśnie stoję na przystanku i jakaś dziewczyna siedząca na ławeczce czyta… – tak zaczyna się SMS, który otrzymałem od agentki Killbee o godzinie 20:33.
  Reaguję z trzynastominutowym opóźnieniem, ale dzwonię, żeby dopytać się o szczegóły sytuacji. Okazuje się, że agentka jest w autobusie i siedzi tuż obok niczego nieświadomej dziewczyny.
  Wszystko to, co się dzieje, jest częścią projektu „Interakcja”. W internecie można przeczytać, że „Interakcja” to projekt, który sprawia, że granica pomiędzy fikcją, a rzeczywistością, światem prawdziwym, a tym przedstawionym w książce zaciera się. To nie jest zwykła lektura – to swego rodzaju bilet do innego świata, przepustka do kręgu wtajemniczonych. Każdy, kto przeczyta „Miasto to gra” do samego końca i uwierzy w to, co znajdzie na ostatnich stronach, pojmie sens tego wszystkiego i zrozumie, że gra toczy się o naprawdę wysoką stawkę. Każdy, kto spełni te warunki stanie się jednym z nas.
  Dziewczyna z autobusu nawet nie wie w co się wplątała. Przed nią jeszcze kilkaset stron do przeczytania, ale już napis z tyłu książki przestrzega: „Czy wiesz, że w momencie, w którym przeczytałeś to zdanie, Ty też stałeś się częścią tej książki?”.
  Agentka podaje telefon siedzącej obok niej dziewczynie. Tylko sobie to wyobraź – jedziesz sobie autobusem i nagle ktoś zupełnie obcy przekazuje ci telefon i mówi, żebyś przez chwilę porozmawiał.
  – Witam w grze – odzywa się głos w słuchawce.
  – (…) – moja rozmówczyni nic nie odpowiada.
  – Witam w grze – powtarzam. – Pewnie już wiesz, że to nie jest zwykła książka.
  – (…) – tym razem reakcją jest zdziwienie i śmiech.
  – Musisz czytać tę książkę po kolei. Nie zaglądaj na koniec – przestrzegam dziewczynę z autobusu. – Przeczytaj wszystko od początku do końca. Dobrze?
  – Tak – słyszę niepewny głos po drugiej stronie słuchawki.
  – A w momencie w którym dojdziesz do końca wyślij maila pod pewien adres. Czytając książkę domyślisz się o jaki adres chodzi.
  – A mogę o tym komuś powiedzieć czy nie?
  – Tak. Możesz o tym mówić.
  – Czuję się… wyróżniona.
  – Miłej lektury.
  Słyszę jak dziewczyna oddaje telefon komórkowy agentce. Po chwili zostaję rozłączony i od tej pory nie wiem, co dzieje się dalej. Mogę mieć tylko nadzieję, że już niebawem kolejna osoba dołączy do kręgu wtajemniczonych.

9c komentarze/y do O tym, co może przydarzyć się tylko niektórym

  • tiboo

    Ja swoją książkę czytałem uparcie w pociągu relacji Zabrze-Kraków ale ni cholery, nikt z agentów mnie nie przyuważył. Ot niefart, no!

  • mosiejczuk

    rewelacja :-)

  • szmerek

    Ej!!!!!!!!!! To o mnie!!:):):):)
    Kto nie doświadczy ten nie będzie wiedzieć czym jest siedzieć w autobusie i nagle zacząć się zastanawiać czy ten autobus istnieje czy może to wszystko dzieje się tylko w wyobraźni!:) Myślałam, że zasnęłam! Powaga!!!!! Killbee- nie zapomnę Ci tego nigdy:) A Tobie Sempie zwłaszcza:) Nic dziwnego że ludzie piszą magisterki o UP, ja nie mogę skonczyć komentarza o jednym telefonie:) Miejska część mnie obudzila się dzięki słowom „Witaj w grze” ! Dzięki!!!!

  • semp

    Hahah, gratuluję odnalezienia tego wpisu :) Tak się zastanawiałem, czy kiedyś tutaj trafisz i przeczytasz historię na swój temat.

  • szmerek

    :D chociaż tyle, ze wpis znalazłam…bo mam podejrzenia , że jednka maila wybrałam złego! ale nie podpowiadaj mi! w końcu to wykminię:)

  • semp

    Mail bardzo dobry, tylko jeszcze nie odpisałem, ale zbiorę się niebawem :)

  • psc0

    Widocznie mieszkam w złym miejscu w złym czasie.. Czytałam tą książkę w autobusie, na ławce, na uczelni, w pracy.. I nikt mnie nie zaczepił, a szkoda;)

    Nie ważne i tak jestem w grze.

    „Miasto to gra”

    pozdrawiam:)

  • semp

    Sama widzisz, Asiu, że aby wejść do gry nie trzeba wcale zostać przez kogoś zaczepionym – wystarczy poznać sekret czerwonej koperty. ;) Natomiast jeśli chodzi o projekt „Interakcja”, to komuś będzie dane zdziwić się, gdy obca osoba podsunie mu komórkę, a ktoś inny może zastanawiać się, skąd znam jego imię, tak jak (mam nadzieję) ma to miejsce w tym przypadku ;)

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>