Archiwa

Wróżby

No i po andrzejkowym wróżeniu. Ciekaw jestem, jak zinterpretujecie kształty, które mi wyszły. Cała akcja została zrealizowana do tego stopnia spontanicznie, że postanowiliśmy po nocy szukać w sklepach świeczek. O dziwo udało się za pierwszym podejściem, choć w asortymencie były tylko znicze i podgrzewacze (takie małe okrągłe świeczki). Wybór padł na to drugie. Po kilkunastu minutach  przemierzania miasta i wchodzenia w interakcje z przypadkowymi osobami (zawsze poprawiają mi humor rzeczy typu wtrącenie się do dyskusji ludzi poszukujących sklepu nocnego albo nawiązanie luźnej rozmowy na temat wymieniania okien) dotarliśmy do celu i można było rozpocząć lanie wosku.

Pierwsza wróżba.

Niespodziewanie całe mieszkanie wypełniło się dymem. Trzeba było wietrzyć.

Pierwszy kształt.

Trzecie lanie wosku.

Nikt nie potrafi wyżej niż ja

Chyba nie umiem grać w bilard. Do takiego wniosku dochodzę po wczorajszym wypadzie na miasto. Ale trzeba przyznać, że w podbijaniu bil i wyrzucaniu ich poza stół jestem całkiem niezły.

O tym, co znalazłem w ciasteczku

W meksykańskiej restauracji panował klimat przedandrzejkowy. Ponoć często zmieniają wystrój, w zależności od tego jaka jest okazja.  Wszędzie były karty do gry. Wisiały na sznureczkach, leżały na stoliku, na parapecie, przypięte były do sukienek kelnerek i służyły też jako kolczyki. Zamówiłem fajitas, a na deser dostałem ciastko z wróżbą. Taka miła niespodzianka. W środku karteczka o następującej treści: „Graj w toto-lotka, uprawiaj hazard, ogromne pieniądze czekają tylko na to abyś zechciał je wygrać”. Zapytałem obsługę czy mogę robić to na ich odpowiedzialność, ale niestety nie. W każdym razie miejsce bardzo fajne. Za zamówienie drinka wieszają (tzn. robią zdjęcie z napisem „wanted” i wieszają na suficie), przy zakupie odpowiedniego ciasta strzelają (zresztą strzelali i bez okazji), a obsługa wyluzowana i nieskrępowana (gdy składaliśmy zamówienie to pani je przyjmująca po prostu dosiadła się do nas do stolika i było to całkiem naturalne, a nie jakieś takie sztywne stanie z notatnikiem i zapisywanie zamówienia). Lokal nazywa się „Mexican” i warto tam wpaść nie tylko dla żarcia, ale też dla niezłego show i klimatu.