Archiwa

Masaż tajski

Jestem tak bardzo zrelaksowany, że nie napiszę zbyt wiele. To
naprawdę unikalne doświadczenie, nieporównywalne z niczym innym. Zaproszenie na
studwudziestominutowy masaż tajski dostałem na urodziny (thx J&Z!) już na
początku kwietnia, ale dopiero teraz zdecydowałem się je wykorzystać. Czekałem
na odpowiedni moment. Jeśli kiedykolwiek będziecie potrzebowali relaksu i
regeneracji, to taki masaż mogę polecić z czystym sumieniem. Niezwykły klimat
miejsca, w którym to wszystko się odbywa (przygaszone światła, ciekawy wystrój,
papierowe ściany, aromaty w powietrzu), intrygujący przebieg całości (zaczyna
się od umycia stóp, bo to podobno oczyszcza duszę, a kończy podaniem herbaty i
ciasteczek) i techniki masażu o rewelacyjnym działaniu (ponoć Tajki, które go
wykonują, uczyły się w świątyni w Bangkoku). To chyba jedne z najbardziej
odprężających dwóch godzin bieżącego roku. Bardzo sympatycznie.

Teraz wszystko jest w twoich rękach

Czesław Śpiewa

No i zaśpiewał wczoraj. Trafiłem tam tak trochę na spontanie, prosto z wywiadu, którego udzielałem w różnych nietypowych miejscach (przy okazji, wiecie, że materiał do 4 minutowej informacji można filmować przez prawie 3 godziny?). Jako, że zdjęcia zakończyliśmy na dziesięć minut przed planowanym rozpoczęciem występu Czesława, to postanowiłem przejechać się do warszawskiej Stodoły, gdzie całe zdarzenie miało mieć miejsce. Niektóre rzeczy wyszły mu rewelacyjnie, inne tylko bardzo dobrze, ale przede wszystkim byłem pod wrażeniem tego, co gość i jego ekipa odstawiali na scenie. Dygresje, żarty, improwizacja, zabawa z własnymi piosenkami, przedmiotami… Efekt? Unikalny rodzaj kontaktu z publicznością, który zaowocował bardzo ciekawym klimatem. Zresztą aż trzy bisy (z czego ostatni dla niewielkiej grupy osób) mówią same za siebie.